Forma podąża za funkcją

Trudno znaleźć drugiego projektanta, który tak konsekwentnie z pokazu na pokaz, podróżuje w międzyczasie, odnajdując inspiracje w najdziwniejszych zdawać by się mogło rejonach. Thom Browne, bo o nim mowa to projektant, który współpracuje ściśle z marką Moncler. Jego zamiłowanie do wybujałych i fantazyjnych pokazów stało się już regułą. Przyzwyczajając nas do spektakularnych inscenizacji, w których to, raz modele jeżdżą konno, na rowerach, bądź wykluwają się z futurystycznych kokonów. Tym razem padło na Bauhaus.

Amerykański projektant Thom Brown tworzy kolekcje, które nikogo nie pozostawiają obojętnym. Swoją szaloną przygodę z branżą mody, zaczynał od stanowiska sprzedawcy u Armaniego, po jakimś czasie został zaproszony do współpracy  w zespole zajmującym się rozwojem u Ralpha Laurena. Na samym początku były to bardzo stonowane projekty bussines casualowe dla mężczyzn, stopniowo ewaluując w ofertę bardzo awangardowych look'ów dla kobiet.

I taka tez jest ostatnia kolekcja Spring Summer 2013 „ meet bauhaus-ballet”, która miała miejsce 10 września w New York Public Library. Bardzo poetycka, kipiąca od cytatów zapożyczonych z niemieckiego modernizmu. Niczym oda do bauhausu.

Główną inspiracją jest postać Oscara Schlemmera, ( jednego z moich ulubionych twórców tego okresu) niemieckiego malarza, teoretyka sztuki, którego największym osiągnięciem było stworzenie teatru bauhausowskiego” Das Tradische Ballet”, swoistego apogeum baletu abstrakcyjnego. Żadnych układów tanecznych, tylko „ wolna gra” kompozycji optycznych. Zwiewne woale kostiumów baletowych, zostały zastąpione drewnianymi, papierowymi rzeźbami. Spódnice baletowe zbudowane z kolorowych kręgów, torsy pokryte masa papierową, formowaną w kształt kuli lub globusu. Ramiona tancerzy niczym miecze, a nogi jak sztywne metalowe rury.


Wraz ze studentami podejmował wielozadaniowe badania nad barwą, formą i ruchem w przestrzeni, wychodząc od żywego organizmu tancerza a kończąc na jego przekształceniach za pomocą kostiumu i maski. Schlemmer krępując ciało, chciał pokazać iż biurokracja i masowość społeczeństwa dają ten sam efekt, nie pozostawiając ciała obojętnym i nienaruszonym.

Podstawą jego baletu triadycznego, stanowiły: kostium – muzyka – ruch/przestrzeń – forma – barwa/wysokość – szerokość – głębokość/koło – kwadrat – trójkąt.


Zaproszonych gości przywitało 10 modeli ubranych w szare garnitury, których głowy były przykryte ogromnymi srebrnymi kulami. Po chwili, stado tancerek baletowych odzianych w sztywne suknie niczym hula hop na srebrnych pointach, zaczęły tańczyć na specjalnie przygotowanych dla nich platformach.


Mimo widocznych wpływów i teatralnych inspiracji kolekcja Browne'a jest popisem fantastycznych umiejętności krawieckich. Paleta kolorów balansująca pomiędzy przepięknym monochromatem szarych tkanin, przepychem printu, a wszechogarniającym kolorem. Odważnie zarysowane ramiona z cebulową sylwetką. Solidnie zbudowane żakiety, sztywne spódnice, ażurowe konstrukcje na pasiastych rajtuzach kończąc.





Główna szkoła bauhausowska Waltera Gropiusa, została zamknięta w 1933 roku. Zdaje się, że Naziści nie znieśli myśli, że ktoś ma inny pomysł na przyszłość niż oni. Był to zarazem początek triumfu uczelni. Absolwenci i mistrzowie Bauhausu uznani w Niemczech za reprezentantów „sztuki zdegenerowanej" rozjechali się po świecie, a wraz z nimi zamierzenia, które nigdy nie spełniły się jako utopia nowoczesności, ale za to posłużyły do budowy świata, w którym dziś żyjemy. I choć Bauhaus nie istnieje juz od 80 lat, najnowsza kolekcja Thoma Browne'a może posłużyć za jeden z przykładów, iż ten prąd jest wciąż żywy..Oby jak najdłużej.
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...