Owadowisko

Drodzy czytelnicy, drodzy przyjaciele. Tytułem wstępu słów kilka, bo zacząć jakoś trzeba. Nie ma na świecie rzeczy, która wszystkim podobać się będzie, a dotyczy to przede wszystkim sztuki i pochodnym jej kreacjom, zatem i taki ten blog będzie. Charakter wysoce subiektywny, nie pokorny. Substytut moich podróży tych realnych, jak i wirtualnych, z których zawsze nadbagaż estetycznych poszukiwań przywożę. Formy wielkiej, epopei, sagi nie oczekujcie, gdyż język haiku i obrazków przedkładam ponad wszystko.

Tematu do dzisiejszego wpisu długo szukać nie musiałam, można powiedzieć że sam przypełzł, tudzież przyleciał i przez dłuższą część wieczoru uwagę na sobie skupiał. Jego imię Chrysopa Vulgaris (złotook pospolity), rozpiętość skrzydeł 35mm, wyposażony w ostre sierpowe żuwaczki, poluje na mszyce. Od samej nazwy włos mi się już na skórze jeży, pada pytanie skąd i jak to możliwe, że cała familia w typie włoskim licznych pokoleń, obsiadła mi sufit. Wysokie 5 piętro, jeziora brak a oni niczym turyści, wygrzewają się się w promieniach świec żyrandolowych, nie robiąc sobie nic z mojej człowieka, obecności. I myślę sobie ok, dopóki ich sufit a ziemia moja, mogę powrócić do działania. A działaniem owym była wielka ryba (tak, wiem wspomniałam brak jeziora:). Zdjęcie denatki zamieszczam poniżej.




Zszywam więc ogon kręgi i skrzela, mantrując przy siedemdziesiątej któreś łusce, 20:07 przysiadł mi wulgarnie Chrysopa na nosie, 20:10 już całe stado pełza mi w klejach nożyczkach i gąbkach, 20:12 dosiada rybę, 20:13 oczom nie wierze kolejna atrakcja, Blaps Mortisaga (żuk pokątnik złowieszczek) wspina się po linijce ku mojej nodze -mówię dość. Dzierżąc w ręku gazetę, Vogue Japan, septembre 2012, (o ironio w nim sesja Tim Walker i znów owady, ale o tym za chwilę), obmyślam zamach, jeszcze się waham.

Przed oczyma, niczym czołówka z Matrixa, symbolika i znaczenie owadów przemyka; według Eskimosów owady to duchy zmarłych, pszczoły mają kontakt z niebem, stąd przyrządzano świece z wosku. Popiół z Jelonków Rogaczy w Niemczech uchodzi za afrodyzjak. Lucanus cervus były również noszone na kapeluszach we Francji i Rumunii dla odstraszenia złych duchów, skarabeusz to grzesznik, a mucha ma kontakt z diabłem, eh.. odpuszczam Niech natura bierze, co swoje. Przygaszam światło, opadam na fotel, Tim Walker przy boku, folia malarska niczym woda odbija refleksy księżyca, gigant ryba przepływa koło mych stóp, a zdarte cd przycina w rytm cykad.

Powracając do Tima Walkera, który pewnie nie raz tutaj zagości, polecam wspomniany wrześniowy numer Vogue Japan, w którym bardzo urocza sesja z robalami owadami w roli głównej.



Poniżej również Tim, w bardziej mrocznym wydaniu dla magazynu LOVE, numer 7. Inspiracją dla tej sesji były prace Arthura Rackhama, który zilustrował Baśnie braci Grimm (wydanie z 1900r).



Oraz Kasia Nosowska jako wygłodniała Matodea, w teledysku piosenki "Nomada", do którego realizowałam scenografię.


Na sam koniec album rodzinny 2008 rok, Ja i ćma.
Trwa ładowanie komentarzy...